Sztuczna inteligencja przed sądem – pierwszy spór przed TSUE

Po raz pierwszy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) zajmie się tym, jak unijne przepisy o prawie autorskim mają się do działania sztucznej inteligencji. W sprawie C-250/25 Like Company przeciwko Google Ireland Limited chodzi o to, że chatbot Google (działający na bazie AI) wygenerował odpowiedź, która częściowo pokrywała się z treścią opublikowaną wcześniej na stronie internetowej węgierskiego wydawcy prasowego.

O co chodzi w sprawie?

W kwietniu 2025 r. sąd na Węgrzech zwrócił się do TSUE z pytaniami, jak stosować unijne przepisy w tej sytuacji. Sprawę zainicjowała Like Company – wydawca kilku węgierskich portali informacyjnych. Pozwaną jest Google Ireland Limited, odpowiedzialna m.in. za usługi Google Search i Google Gemini (wcześniej Bard), które korzystają z chatbotów opartych na sztucznej inteligencji.

Spór dotyczy konkretnego artykułu prasowego opublikowanego przez Like Company. Opisywał on znanego węgierskiego muzyka Kozsó i jego pomysł na wprowadzenie delfinów do akwarium nad jeziorem Balaton. Artykuł odnosił się również do innych internetowych publikacji prasowych powódki, które zawierały informacje o piosenkarzu: o jego hobby, pobycie w szpitalu, karze więzienia w USA i grzywnie za kradzież prądu.

Problem pojawił się, gdy chatbot Google – na pytanie użytkownika o ten temat – wygenerował odpowiedź, która była streszczeniem treści zawartych w artykule Like Company. Co ważne, chatbot nie skopiował tekstu słowo w słowo. Odpowiedź zawierała część informacji z oryginalnych materiałów, ale też inne dane – niepochodzące bezpośrednio z publikacji powódki.

Jakie pytania zadał sąd?

Sąd węgierski zwrócił się do TSUE z czterema pytaniami, które mają pomóc wyjaśnić, czy i jak chatboty mogą legalnie korzystać z chronionych materiałów prasowych:

  1. Czy pokazanie przez chatbota fragmentów treści prasowej może być uznane za jej publiczne udostępnienie – nawet jeśli chatbot tylko „przewiduje kolejne słowo”, a nie generuje tekstu w całości?
  2. Czy uczenie modelu AI na podstawie tekstów prasowych można uznać za ich kopiowanie – czyli zwielokrotnianie?
  3. Jeśli tak – czy takie kopiowanie może być legalne, jeśli służy tzw. eksploracji tekstów i danych (TDM)?
  4. Czy ma miejsce zwielokrotnianie przez dostawcę usługi chatbota, jeśli użytkownik podaje mu instrukcję (prompt), która odpowiada tekstowi zawartemu w publikacji prasowej lub odnosi się do niego, a chatbot generuje odpowiedź zawierającą całość lub część tej publikacji prasowej?


O co spierają się strony?

Like Company twierdzi, że Google naruszyło jej prawa, ponieważ chatbot korzystał z jej materiałów prasowych bez zgody – kopiował je, streszczał i udostępniał w różnych formach. Zdaniem wydawcy, bez zgody można ewentualnie wykorzystać tytuł lub bardzo krótki fragment – ale niecałe akapity czy większe części tekstu.

Google odpowiada, że chatbot nie narusza prawa. Według firmy:

  • chatbot nie kopiuje treści w sposób, który narusza prawo autorskie,
  • nawet jeśli uznać to za kopiowanie, to i tak byłoby objęte wyjątkiem w odniesieniu do tymczasowych czynności zwielokrotniania oraz TDM,
  • fragmenty pojawiające się w odpowiedzi są krótkie i zgodne z przepisami.

Like Company podkreśla jednak, że chodzi o coś więcej – o nowe prawo przyznane wydawcom prasowym (art. 15 dyrektywy 2019/790), które daje im dodatkową ochronę. Bez ich zgody publikacje nie powinny być używane na platformach takich jak Google Search czy Gemini (Bard).

Dlaczego to ważne?

To nie jest tylko spór o jedną publikację czy jednego artystę. Ta sprawa pokazuje, jakie napięcia rosną między dostawcami usług wyszukiwania i dostawcami treści. W tle są pytania o to:

  • co AI może robić z cudzą treścią,
  • jak chronić prawa wydawców w erze chatbotów,
  • i gdzie kończy się dozwolone „uczenie się”, a zaczyna bezprawne wykorzystywanie.

Wyrok TSUE może mieć ogromny wpływ na to, jak w Europie traktowane będą chatboty AI i ich interakcje z chronionymi treściami – zarówno podczas trenowania modeli, jak i późniejszego generowania odpowiedzi.

Pełna treść sprawy dostępna jest tutaj.

Zachęcamy również do lektury artykułu: Nowe przepisy wprowadzające zmiany w polskim prawie autorskim

Agnieszka Kaczmarczyk, praktykantka w kancelarii Barta & Partners.