Będzie coraz trudniej o 8,5% ryczałt od przychodów ewidencjonowanych w branży IT?
Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych to rozwiązanie podatkowe adresowane przede wszystkim do przedsiębiorców nieponoszących wysokich miesięcznych kosztów uzyskania przychodu (w ramach ryczałtu, przychód podlegający opodatkowaniu nie jest pomniejszany o koszty). Przychody osiągane przez podatników mogą być opodatkowane stawką podatku niższą niż ta wynikająca ze skali podatkowej, czy nawet podatku liniowego.
Ryczałt dla branży IT — jak to wygląda „na papierze”
Zgodnie z przepisami, zastosowanie odpowiedniej stawki zryczałtowanego podatku dochodowego związane jest z wykonywaniem stosownego rodzaju działalności, sklasyfikowanej zgodnie z odpowiednim kodem PKWiU.
Ryczałt w IT to dzisiaj balans między jednoznacznymi katalogami usług a ich klasyfikacją oraz wybór między stawkami. Najczęściej spotykana w IT jest dziś stawka 12% – obejmuje usługi związane z oprogramowaniem: programowanie, rozwój aplikacji, wdrażanie systemów, doradztwo IT, projektowanie architektury czy zarządzanie systemami i sieciami. To właśnie pod tę stawkę fiskus próbuje „podciągać” coraz więcej działalności, także takich, które wcześniej były rozliczane taniej.
Niżej jest 8,5%, czyli stawka dla tzw. pozostałej działalności usługowej. W IT bywa stosowana przy wsparciu technicznym, help-desku, testach manualnych czy czynnościach stricte operacyjnych – ale to właśnie ta stawka jest dziś najczęściej kwestionowana w kontrolach, jeśli urząd uzna, że usługa jednak zahacza o oprogramowanie lub doradztwo.
Ponad nimi znajduje się stawka 14%, często pomijana w dyskusji, a istotna w praktyce. Dotyczy ona m.in. usług projektowych i specjalistycznych, w tym projektowania technicznego czy inżynierskiego. W IT może pojawić się np. przy zaawansowanym projektowaniu systemów, analizie technicznej, modelowaniu rozwiązań lub roli architekta, jeśli charakter pracy wykracza poza „zwykłe programowanie”, ale nie jest jeszcze klasycznym doradztwem.
Jedna firma, różne stawki – co wtedy?
Ustawa dopuszcza sytuację, w której jedna działalność gospodarcza obejmuje usługi opodatkowane różnymi stawkami ryczałtu. Warunek prawidłowego stosowania ryczałtu w takim przypadku jest jeden: każdy rodzaj usługi musi być wyodrębniony w ewidencji przychodów. Innymi słowy – jeśli przedsiębiorca IT wykonuje jednocześnie np. programowanie (12%) i wsparcie techniczne (8,5%) albo projektowanie techniczne (14%), to przychody z tych usług powinny być rozliczane osobno, według właściwej stawki, po odpowiednim wyodrębnieniu (np. w raportach czasochłonności świadczenia usług, w osobnych pozycjach na fakturze).
Jeżeli podatnik nie prowadzi takiego wyodrębnienia, ustawa przewiduje rozwiązanie najmniej korzystne: całość przychodów może zostać opodatkowana według najwyższej stawki właściwej dla wykonywanych usług. To właśnie ten mechanizm jest dziś jednym z głównych „haków” wykorzystywanych w kontrolach branży IT — nie tyle kwestionuje się sam ryczałt, co sposób przypisania i ewidencjonowania przychodów.
Sygnały z kontroli: UX i UI pod lupą
Jak wynik z doniesień Wyborczej [1], podatnicy mogą spodziewać się jednak trudności w stosowaniu odpowiedniej (zwykle: niższej) stawki podatku. Z informacji płynących z rynku i opisywanych przypadków kontroli wynika, że organy podatkowe coraz częściej przyglądają się usługom takim jak chociażby UX i UI, zwłaszcza tam, gdzie były one rozliczane według niższych stawek ryczałtu.
Fiskus kwestionuje, czy projektowanie doświadczeń użytkownika i interfejsów graficznych rzeczywiście jest „pozostałą działalnością usługową”, czy raczej specjalistycznym projektowaniem lub usługą ściśle związaną z oprogramowaniem, co oznaczałoby wyższą stawkę podatku. Nie są to pierwsze tego typu interpretacje i wszystko wskazuje na to, że branża IT – w tym obszary dotąd uznawane za bezpieczne – pozostanie w najbliższym czasie pod wzmożoną obserwacją skarbówki.
Jak się zabezpieczyć?
Podstawową linią obrony jest precyzyjne opisanie faktycznego charakteru świadczonych usług — nie tylko w PKD czy umowie, ale przede wszystkim w ewidencji przychodów i na fakturach. Organy podatkowe coraz rzadziej patrzą na nazwy ról („UX designer”, „IT consultant”), a coraz częściej na to, co realnie było robione. W praktyce oznacza to konieczność rozdzielania przychodów według rodzaju usług i stosowania właściwych stawek ryczałtu, zamiast jednej „uśrednionej”.
Drugim elementem zabezpieczenia jest dokumentacja: zakresy prac, opisy projektów, backlogi, makiety, specyfikacje czy raporty — wszystko, co pokazuje, że dana usługa mieści się w określonej kategorii, a nie w innej.
W bardziej granicznych przypadkach realnym narzędziem ochronnym pozostaje także indywidualna interpretacja podatkowa, która co prawda nie eliminuje ryzyka sporu, ale znacząco ogranicza jego skutki finansowe. Podobnie, pomocna może okazaż się opinia klasyfikacyjna GUS dot. charakteru świadczonych usług – przy czym organy podatkowe jednolicie uznają niestety, że nie jest ona dla nich wiążąca i mają one prawo dokonać samodzielnej, podatkowej klasyfikacji usług.
Źródła: